Prezes Mizgalski być może na stanowisku zostanie

Artur Sukiennik potwierdza, że prezes Paweł Mizgalski złożył rezygnację. - Prezes nie podał przyczyny, a rezygnacja została przez radę nadzorczą klubu przyjęta - mówił w sobotę sponsor Włókniarza. W niedzielę na meczu w Rzeszowie niektórzy twierdzili, że prezes na stanowisku jednak zostanie.
Decyzja Pawła Mizgalskiego była dla żużlowego środowiska sporym zaskoczeniem i wywołała gorące dyskusje na internetowych forach i Facebooku. Tym bardziej że ani prezes ani klub w piątek nie skomentowały zaistniałej sytuacji. Mizgalski mówił tylko, że... na ten temat nie ma nic do powiedzenia. W sobotę klub wydał oficjalne oświadczenie, z nami skontaktował się z kolei Artur Sukiennik, dyrektor handlowy firmy KJG Copmany, która jest największym sponsorem Włókniarza. Sukiennik uspokajał, że w klubie nic się nie dzieje. - Prezes nie podał przyczyny, a rezygnacja została przez radę nadzorczą klubu przyjęta. W klubie będzie wykonywał swoje obowiązki zgodnie z Kodeksem pracy - mówił w rozmowie z portalem czestochowa.sport.pl. Chciałbym przeprosić kibiców za to zamieszanie medialne. Pewnie wielu z nich nie przespało ostatniej nocy. Ale spokojnie, w klubie nic złego się nie dzieje. Sytuacja organizacyjna i finansowa jest stabilna, zawodnicy są zadowoleni i wszystko idzie w dobrym kierunku. Teraz najważniejszy jest mecz w Rzeszowie. Na nim wszyscy musimy się skoncentrować - zakończył Sukiennik.

W Rzeszowie o dymisji prezesa dyskutowano równie dużo jak o toczącym się na torze emocjonującym pojedynku, w którym Włókniarz pokonał Marmę 48:42. Osoby związane z Włókniarzem twierdziły, że Mizgalski może jednak zostać na stanowisku. Takie rozwiązanie byłoby najlepsze dla klubu i drużyny, która tyle co rozpoczęła pełen nadziei sezon. A czy tak się stanie, przekonamy się prawdopodobnie w poniedziałek. Niewykluczone, że wszystko rozstrzygnie się podczas spotkania prezesa z radą nadzorczą klubu.