Sport.pl

Włókniarz w jedenaście dni rozegra trzy zaległe mecze, a w sumie aż cztery

Czwartek 30 maja, czwartek 6 czerwca oraz niedziela 9 czerwca to terminy, w których częstochowski Włókniarz odrabiał będzie ligowe zaległości. Kolejno zmierzy się ze Stalą Gorzów, Unią Tarnów oraz Falubazem Zielona Góra.
To nie jest łatwy sezon dla żużlowców Włókniarza. Na SGP Arenie częstochowscy żużlowcy nie rozegrali jeszcze meczu bez przygód. Jeden - z bydgoską Polonią wygrali z trudem, drugi - z Unią Leszno jeżdżąc w osłabieniu przegrali, a ten ze Stalą Gorzów trzeba było odwołać z powodu opadów deszczu. Kluby ustaliły już nowy termin spotkania i został on zaakceptowany przez władze Enea Ekstraligi. To czwartek 30 czerwca, czyli Boże Ciało.

Między 30 maja a 9 czerwca Włókniarz rozegra w sumie aż cztery mecze, w tym trzy w Częstochowie. 2 czerwca, już w spotkaniu rundy rewanżowej podejmował będzie Betard Spartę Wrocław, a potem odrobi zaległości z pierwszej i drugiej kolejki, które zostały przełożone z powodu przedłużającej się zimy. 6 czerwca pojedzie do Tarnowa, a 9 czerwca gościć będzie Falubaz Zielona Góra.

- Cóż, pogoda storpedowała kalendarz i musieliśmy jakoś wyjść z trudnej sytuacji i znaleźć terminy pasujące wszystkim klubom - mówi menedżer Włókniarza Jarek Dymek. - My jesteśmy w o tyle korzystnej sytuacji, że nie mamy w kadrze zawodników startujących w lidze angielskiej, która rozgrywa mecze praktycznie codziennie. Grisza Łaguta ma obowiązki w Rosji, gdzie do Władywostoku leci się wiele, wiele godzin, ale tutaj udało się wszystko pogodzić. To fakt, że kibice w krótkim czasie będą mieć duże emocji, a my dużo pracy, ale tak musiało być. Jeżdżenie w osłabionym składzie nikomu się nie uśmiecha. Jeśli chodzi o zawodników, to dla nich nie jest do żaden problem. Oni są przyzwyczajeni nawet do tego, że jeżdżą dzień po dniu.

Więcej o: