Sajfutdinow nie będzie startował przez trzy tygodnie. Co to oznacza dla Włókniarza?

Emil Sajfutdinow poinformował na swojej stronie internetowej, że ze względu na kontuzję stopy będzie musiał odpocząć od ścigania. Rosjanin nie wystartuje w związku z tym w najbliższym meczu Włókniarza z Unibaksem Toruń oraz w częstochowskim półfinale Drużynowego Pucharu Świata.
- Lekarze obejrzeli moją stopę i zalecili dłuższą przerwę w startach. Dalsza jazda z kontuzją mogłaby się źle skończyć. Potrzebuję czasu, aby kość dobrze się zrosła - powiedział Sajfutdinow.

Rosjanin nabawił się urazu podczas meczu Włókniarza ze Stalą Gorzów. W 11. biegu niegroźnie upadł z własnej winy, ale okazało się, że uszkodził kość śródstopia. Wystąpił jednak w Grand Prix Danii w Kopenhadze, gdzie dotarł do półfinału oraz dwóch meczach Włókniarza - w Gorzowie Wielkopolskim oraz Tarnowie. W obu wyraźnie nie był w najwyższej dyspozycji. Zdobył po 9 punktów.

Kontuzja i decyzja Sajfutdinowa to spory kłopot dla Włókniarza. Pozbawione wsparcia Rosjanina "Lwy" mogą mieć problemy z wywalczeniem zwycięstwa w niedzielnym meczu z Unibaksem, a w konsekwencji utrzymaniem miejsca w ścisłej czołówce tabeli. Obecnie zajmują trzecie miejsce z 16 punktami. Mają oczko mniej od Falubazu Zielona Góra oraz sześć od prowadzących w tabeli torunian.

- Emila nie będzie, ale to nie oznacza, że my się poddajemy. Podniesiemy rękawicę - podkreśla menedżer Włókniarza Jarek Dymek. - Wszyscy wiemy, co u zawodników potrafi wyzwolić doping kilkunastu tysięcy kibiców. Liczymy, że w niedzielę tłumnie stawią się na stadionie i będą nas wspierać od pierwszego do ostatniego wyścigu.

W związku z chorobą i śmiercią ojca, Sajfutdinowa w tym sezonie dwukrotnie zabrakło w meczach ekstraligi i źle to się kończyło dla Włókniarza. Częstochowianie w piątej kolejce przegrali 40:50 na swoim torze z Unią Leszno, a w szóstej, w takim samym stosunku w Toruniu. - Trzeci raz pojedziemy bez Emila i jakoś będziemy musieli sobie bez niego poradzić. Usiądę wieczorem i przeanalizuję, jak ustawić skład, żeby go skutecznie zastąpić. A póki co, chciałbym mu podziękować za mecze w Gorzowie i Tarnowie, w których jechał z grymasem bólu na twarzy. Nie da się ukryć, że nie był to Emil w najwyższej dyspozycji, ale i tak dużo nam pomógł. Teraz postanowił się wyleczyć i dobrze, bo kolejny upadek mógłby mieć poważniejsze konsekwencje. A my w dalszej części sezonu będziemy go bardzo potrzebować. I to w najwyższej formie.

Lidera klasyfikacji Grand Prix zabraknie także podczas półfinału Drużynowego Pucharu Świata, który odbędzie się na częstochowskiej SGP Arenie 13 lipca. Na tor ma wrócić dopiero 21 lipca. Wystąpi wtedy w wyjazdowym meczu Włókniarza z Unią Leszno.