Puchar Prezydenta dla "Griszy". Kask zwycięzcy dla kibiców! [ZDJĘCIA]

Ulubieniec częstochowskich kibiców Grigorij Łaguta okazał się najlepszy w rozegranym w niedzielny wieczór turnieju o Puchar Prezydenta Olkam Cup 2013. W finale pokonał Rune Holtę, Duńczyka Petera Kildemanda i Słowaka Martina Vaculika. Mistrz świata Tai Woffinden jeździł w kratkę i odpadł w półfinale.
Kończącą żużlowy sezon w Częstochowie imprezę rozpoczął pojedynek ojca i syna, po którym Sławek Drabik przekazał plastron 16-letniemu Maksowi. A wszystko przy "Sławek, Sławek D., Sławek Drabik Ole!" na kilka tysięcy gardeł. Potem było mnóstwo ciekawych wyścigów, począwszy od eliminacyjnego (w efektownym stylu wygranego przez Huberta Łęgowika), po wielki finał. Największą gwiazdą był ten, który dzień wcześniej świętował w Toruniu zdobycie tytuł Indywidualnego Mistrza Świata. Woffinden najwyraźniej był zmęczony szampańską zabawą. Trzy wyścigi wygrał, w trzech zajmował trzecie miejsce, co wystarczyło do piątego w klasyfikacji generalnej.

"Buczek" we Włókniarzu by się przydał

Po trzech seriach pojedynków objawiła się grupa przynajmniej pięciu zawodników, którzy mieli apetyt na podium. Oprócz Woffindena, walczący o każdy metr toru włókniarze Rune Holta i Grigorij Łaguta, młody Duńczyk Peter Kildemand, mistrz Europy Martin Vaculik i Krzysztof Buczkowski. Ten ostatni, przymierzany do składu Włókniarza pokazał, że na częstochowskim torze potrafi się ścigać. Wykorzystując przyczepność pod bandą wygrał dwa wyścigi, raz był drugi i z 8 punktami przewodził całej stawce.

- Ściażka jest sprzyjająca. To znaczy dzisiaj było, bo tor był fajny do ścigania - komentował po zawodach Buczek". 0 szansach na transfer do Włókniarza mówił tak: - Są, ale trzeba rozmawiać. Wszystko rozstrzygnie się w najbliższych tygodniach, może miesiącach. To nie jest łatwa decyzja. Trzeba ją dobrze przemyśleć, zastanowić się nad za i przeciw.

W 14. wyścigu bydgoszczanin stanął na starcie obok Holty i Woffindena. Prowadził, ale "Rysiek" na ostatnim okrążeniu odebrał mu zwycięstwo i jak się później okazało miejsce w finale. Trzeci był "Woffy", który zaspał na starcie, po raz drugi w turnieju zdobył tylko punkt i w konsekwencji spadł na piąte miejsce. Buczkowski obronił pozycję lidera (10 pkt), a tuż za nim byli Holta, Łaguta i Vaculik (po 9).

Mistrz "Woffy" pokazał klasę, ale w finale nie pojechał

Mistrzowski bieg siedemnasty i piękna akcja na ostatnim okrążeniu dała Woffindenowi trzecie indywidualne zwycięstwo, ale do bezpośredniego awansu do finału zabrakło mu 1 punktu. Znaleźli się w nim Holta i Łaguta, a w półfinale (dla zawodników z miejsc 3-6.) oprócz Woffiego musieli walczyć Buczkowski, Vaculik i Kildemand. Najlepsi okazali się dwaj ostatni.

Rozegrany jako bieg memoriałowy (upamiętniający Bronisława Idzikowskiego, Marka Czernego i Lee Richardsona) finał był popisem Griszy, który kończył zawody przy burzy braw, popisując się jazdą na jednym kole. Potem ruszył do kibiców i szczęśliwy podarował im... kask. W parku maszyn od Rosjanina każdy chciał coś i... Łaguta rozdał wszystko co przy sobie miał. Kaski miał co prawda jeszcze trzy, ale zostawił je na przyszły sezon. - To drogi prezent. Jeden kosztuje tysiąc euro - tłumaczył jednemu z kibiców.

Kask za tysiąc euro poleciał w trybuny

Niepocieszony był po zawodach czwarty w finale Vaculik. - Nie byłem czwarty a trzeci, sam Peter to przyznał - przekonywał Słowak. - Sędzia chyba pomylił kaski. Myślał, że Kildemand to ja, a ja to Kildemand. Ale to nie jest Grand Prix, nie ma problemu.

Prowadzący zawody Jan Banasiak (w niedzielę zakończył wieloletnią sędziowską karierę) błędu jednak nie popełnił. Jego zdaniem jadący po zewnętrznej Vaculik nie zdołał wyprzedzić Duńczyka i to Kildemand wspólnie z Łagutą i Holtą stanął na podium. Kildemand, który również jest w orbicie zainteresowań Włókniarza.

Całą imprezę podsumował pokaz sztucznych ogni i... tradycyjne już przy Olsztyńskiej "Kto nie skacze, ten z Torunia". Tym razem na rozgrzewkę bo po godzinie 20, kiedy kibice zaczęli się rozchodzić było ledwie kilka stopni. Tym razem nie było ich wielu. Może cztery tysiące i to był minus niedzielnej imprezy. - Nie wiem, być może trochę pogoda odstraszała - zastanawiał się prezes klubu Paweł Mizgalski. - Ale w ubiegłym roku podczas turnieju o puchar prezydenta były dwa stopnie na plusie. Dzisiaj odbywał się finał indywidualnych mistrzostw Polski. My łączyliśmy się z Tarnowem na żywo, ale niewykluczone, że część kibiców została przed telewizorami. Niech żałują ci, którzy nie przyszli. Wszyscy zawodnicy podkreślali, że tor był świetnie przygotowany, a zawody mogły się podobać. A wygrał Grisza Łaguta, który pokazał kawał dobrego speedwaya.



Bieg po biegu:

Eliminacyjny: 67,21 Łęgowik, Malczewski, Polis, Strzelec (d)

I. 66,77 Batchelor, Vaculik, Szombierski, Czaja

II. 65,71 Łaguta, Klindt, Woffinden, Lindbaeck

III. 66,63 Kildemand, Buczkowski, Jensen, Bogdanow

IV. 66,69 Zengota, Holta, Lebiediew, Łęgowik

V. 65,85 Holta, Kildemand, Łaguta, Batchelor

VI. 66,34 Lindbaeck, Lebiediew, Jensen, Czaja (d)

VII. 66,87 Buczkowski, Szombierski, Zengota, Klindt

VIII. 66,57 Woffinden, Bogdanows, Vaculik, Łęgowik

IX. 67,22 Buczkowski, Lindbaeck, Łęgowik, Batchelor (d)

X. 67,24 Łaguta, Bogdanow, Zengota, Czaja (w)

XI. 66,81 Woffinden, Szombierski, Kildemand, Lebiediew

XII. 67,39 Vaculik, Klindt, Holta, Jensen

XIII. 67,78 Lebiediew, Bogdanows, Klindt, Batchelor

XIV. 66,66 Holta, Buczkowski, Woffinden, Czaja

XV. 66,80 Jensen, Łaguta, Szombierski, Łęgowik

XVI. 66,82 Vaculik, Kildemand, Lindbaeck, Zengota

XVII. 67,42 Woffinden, Zengota, Batchelor, Jensen

XVIII. 67,28 Klindt, Kildemand, Łęgowik, Czaja

XIX. 67,65 Holta, Lindbaeck, Bogdanows, Szombierski

XX. 67,37 Łaguta, Buczkowski, Vaculik, Lebiediew

Finał

67,07 Łaguta, Holta, Kildemand, Vaculik

Półfinał:

67,55 Vaculik, Kildemand, Woffinden, Buczkowski



Wyniki rundy zasadniczej turnieju:

1. Rune Holta 12 (2, 3, 1, 3, 3)

2. Grigorij Łaguta 12 (3, 1, 3, 2, 3)

3. Krzysztof Buczkowski 12 (2, 3, 3, 2, 2)

5. Tai Woffinden 11 (1, 3, 3, 1, 3)

5. Martin Vaculik 10 (2, 1, 3, 3, 1)

6. Peter Kildemand 10 (3, 2, 1, 2, 2)

7. Nicolai Klindt 8 (2, 0, 2, 1, 3)

8. Antonio Lindbaeck 8 (0, 3, 2, 1, 2)

9. Grzegorz Zengota 7 (3, 1, 1, 0, 2)

10. Maksim Bogdanow 7 (0, 2, 2, 2, 1)

11. Andriej Lebiediew 6 (1, 2, 0, 3, 0)

12. Rafał Szombierski 6 (1, 2, 2, 1, 0)

13. Michael Jepsen Jensen 5 (1, 1, 0, 3, 0)

15. Hubert Łęgowik 2 (0, 0, 1, 0, 1)

14. Troy Batchelor 4 (3, 0, d, 0, 1)

16. Artur Czaja 0 (0, d, w, 0, 0)