Włókniarz porozumiał się z Sajfutdinowem, ale co dalej? (SONDAŻ)

Podpisując umowę z Rune Holtą, Włókniarz ma niemal skompletowany skład na przyszły sezon. Znaki zapytania dotyczą Emila Sajfutdinowa i ewentualnie zawodnika, który byłby alternatywą bądź następcą Rafała Szombierskiego.
Włókniarz pochwalił się we wtorek długoterminowymi umowami z Holtą i Michaelem Jepsenem Jensenem, który nowy kontrakt już miał, ale zdecydował się podpisać aneks i związać się z klubem jeszcze na dwa lata. Obaj mają jeździć w Częstochowie przez trzy najbliższe sezony. To dobra informacja. Będąca sygnałem dla całego żużlowego środowiska, że mimo kłopotów sponsora sytuacja we Włókniarzu jest stabilna (i m.in. o to prawdopodobnie klubowi chodziło). Poza tym dająca gwarancję sportowej stabilizacji i podkreślająca, że w klubie liczą się ze zdaniem kibiców. A ci w sezonie, który przyniósł wręcz ekstremalne emocje, wyjątkowo zżyli się z drużyną i w większości byli za tym, aby skład utrzymać. Czy uda się w stu procentach, trudno powiedzieć. Sajfutdinowowi Włókniarz jest winny ponad milion złotych i jeżeli ich nie spłaci, pojawi się problem z licencją na przyszły sezon. Aby ją uzyskać, klub powinien oddać długi najpóźniej do końca listopada bądź podpisać porozumienie z zawodnikiem. I do takiego porozumienia już doszło. Na jego mocy Sajfutdinow ma dostać część pieniędzy do końca listopada, a resztę na początku przyszłego roku. W myśl porozumienia kontrakt Emila został przedłużony na kolejny sezon, jednak gdyby żużlowiec chciał odejść, będzie mógł zostać wypożyczony do innego klubu za symboliczną złotówkę.

Kto mógłby ewentualnie dołączyć do drużyny, jeżeli koniec końcem Sajfutdinow powie Włókniarzowi nie? Ograniczeń związanych z limitem KSM już nie ma, ale na rynku nie ma też zbyt wielu wolnych zawodników tej klasy co Sajfutdinow. Tak naprawdę są dwaj: Greg Hancock (trener Marek Cieślak chce, aby wrócił do Unii Tarnów) i Nicki Pedersen (miałby zasilić beniaminka Lotos Wybrzeże Gdańsk, ewentualnie trafić do Unibaksu Toruń). W grę mógłby jeszcze wchodzić Matej Zagar, ale po roku spędzonym w Starcie Gniezno Słoweniec najpewniej wróci do Stali Gorzów, gdzie budowany jest zespół na miarę podium. Jeżeli nie ktoś z tej trójki, to kto byłby w stanie Sajfutdinowa zastąpić? W kontekście Włókniarza już jakiś czas temu wymieniało się Martina Vaculika, ale Słowak najpewniej zostanie w Tarnowie. W grę wchodzi Krzysztof Buczkowski (za tym transferem są częstochowscy kibice), który za każdym razem podkreśla, że chce jeździć w ekstralidze (jego Polonia spadła do I) i najpewniej będzie przebierał w ofertach. Do wzięcia mogą być Antonio Lindbaeck, Fredrik Lindgren, Grzegorz Walasek, także Sebastian Ułamek (po wyleczeniu kontuzji zaimponował formą jesienią) czy sprawdzany przy okazji turnieju o Puchar Prezydenta Peter Kildemand. Tutaj Włókniarz ma w kim wybierać i najpewniej zamiast na zawodnika, którego oczekiwania finansowe sięgają 2 milionów złotych, zdecyduje się na znacznie tańszego. Kto nim będzie? Czy znajdą się również pieniądze na zastępcę (ewentualnie następcę) "Szuminy", powinniśmy się przekonać do 15 grudnia, kiedy zamknie się pierwsze okienko transferowe. Do tego czasu karty odkryją wszyscy, ale już dziś można mieć pewność, że powstaną przynajmniej trzy drużyny na miarę mistrzostwa Polski. Jeżeli wierzyć medialnym doniesieniom, z groszem nie zamierzają się liczyć w Toruniu. Po słabszym sezonie do czołówki będzie chciała wrócić Stal Gorzów, a Falubaz Zielona Góra powtórzyć sukces sprzed niespełna dwóch miesięcy. Jeżeli Włókniarz zatrzyma Sajfutdinowa, powinien do tej trójki dołączyć. Jeżeli nie, będzie wśród zespołów, z których jeden uzupełni grono półfinalistów. Mowa o Unii Tarnów, Unii Leszno i Sparcie Wrocław. Ta ostatnia przedłużyła już umowę z Taiem Woffindenem i Tomaszem Jędrzejakiem. Ponoć przekonuje do powrotu Macieja Janowskiego. Jeżeli będzie miała argumenty, Wrocław znowu może się stać liczącą się w ekstralidze siłą.

Aktualnie skład Włókniarza na sezon 2014 wygląda następująco: Grigorij Łaguta, Rafał Szombierski, Rune Holta, Michael Jepsen Jensen, Artur Czaja.

Na którego z zawodników Włókniarz powinien postawić gdyby odszedł Emil Sajfutdinow?