Vaculik i Artiom Łaguta nie dla Włókniarza. A co zrobi Buczkowski?

Kurczy się grono żużlowców, którzy mogliby zasilić szeregi Włókniarza. ?Lwem? na pewno nie zostanie Martin Vaculik. Słowak porozumiał się bowiem w sprawie przedłużenia kontraktu z Unią Tarnów, a jego śladem może podążyć drugi na liście życzeń częstochowskiego klubu Krzysztof Buczkowski.
O tym, że Vaculik zostanie w Tarnowie, informowaliśmy przed kilkoma dniami. Żużlowiec rozpatrywał co prawda ofertę Włókniarza, ale zdecydował się zostać na kolejny, piąty już sezon w Unii. Kto w takim razie dołączy do piątki zawodników, którzy mają już ważne umowy z Włókniarzem? Klubu w ekstralidze (a tylko taki ponoć wchodzi w grę) wciąż nie ma Krzysztof Buczkowski i on wydaje się najpoważniejszym kandydatem. "Buczek" rozmawiał z Polonią, z którą spadł do I ligi, ale z tych rozmów nic nie wyszło. Z naszych informacji wynika jednak, że chętnie widzieliby go u siebie działacze Unii Tarnów. Miałby tam trafić w sytuacji, gdyby do Sparty Wrocław odszedł Maciej Janowski, co jest bardzo prawdopodobne. Gdyby Włókniarzowi wypadł Buczkowski, zostaną jeszcze m.in. Grzegorz Walasek, Sebastian Ułamek i grupa lepszych bądź gorszych obcokrajowców. Jeszcze w trakcie sezonu mówiło się, że do Griszy Łaguty mógłby dołączyć młodszy brat Artiom, ale on podobnie jak Vaculik poinformował, że w przyszłym sezonie będzie zdobywał punkty dla Unii. W kontekście Włókniarza wymienia się także Szweda Antonio Lindbaecka i 24-letniego Duńczyka Petera Kildemanda. Ten drugi w kończącym się sezonie zdobywał punkty dla I-ligowego Orła Łódź. Obok Szweda Tomasa H. Jonassona był najlepszym zawodnikiem rozgrywek (średnia 2,271 pkt).

Oczywiście jest jeszcze Emil Sajfutdinow, który w myśl zawartego porozumienia (dotyczy spłaty ponad miliona złotych długu, jaki klub ma wobec Rosjanina) może zostać wypożyczony do innego klubu za symboliczną złotówkę, ale może też w Częstochowie zostać. Chcąc go zatrzymać, Włókniarz musiałby jednak zgromadzić kwotę około 3 milionów złotych (na zaległości i nowy kontrakt). W obecnej sytuacji to dużo, nawet bardzo. Poza tym Sajfutdinow nie ma chyba zbyt wielu zwolenników zarówno w klubie, jak i wśród kibiców. W tej sytuacji raczej bardziej prawdopodobne jest to, że trafi do Unibaksu Toruń, z którym ponoć już się porozumiał.

Wydaje się, że w przypadku Włókniarza powodzenie rozmów w dużej mierze uzależnione jest od tego, czy i jak szybko uda się klubowi pokonać finansowy zator (spłata Sajfutdinowa), a co za tym idzie - uzyskać licencję. Niewykluczone, że dopiero wtedy dowiemy się, kto dołączy do Grigorija Łaguty, Michaela Jepsena Jensena, Rune Holty, Rafała Szombierskiego i grupy juniorów.