Konfliktu Włókniarza z Sajfutdinowem ciąg dalszy. Klub kontratakuje

Choć od dawna wszyscy przypisują Emila Sajfutdinowa do składu Unibaksu, to Włókniarz wciąż nie podpisał zgody na wypożyczenie Rosjanina do klubu z Torunia. Dlaczego?
Włókniarz ma wobec Sajfutdinowa ponad milion złotych długu. Na mocy zawartego w listopadzie porozumienia zaległości zostały rozłożone na raty, a żużlowiec miał dostać zgodę na wypożyczenie. Części pieniędzy (chodziło o 400 tys. zł) nie otrzymał jednak w uzgodnionym terminie (do końca listopada), w związku z czym zaprotestował, pisząc list do prezydenta Częstochowy i miejskich radnych. Poinformował w nim m.in. o dokładnej kwocie zaległości. Włókniarz uznał, że żużlowiec naruszył w ten sposób postanowienia kontraktu i rozpoczął postępowanie dyscyplinarne wobec zawodnika i jego teamu. Także menedżera Tomasza Suskiewicza, który zdaniem klubu odpowiada za popsucie relacji na linii Włókniarz - Sajfutdinow.

- Sezon był bardzo trudny dla klubu i Emila, który pomógł nam awansować do play-offów, a w związku z kontuzją do półfinału już nie był w stanie. Wykonał swoją pracę, a my nigdy nie kwestionowaliśmy naszych zobowiązań i zamierzamy się z nich wywiązać - wyjaśnia dla czestochowa.sport.plprezes Włókniarza Paweł Mizgalski. - Retoryka teamu Emila i próby wywarcia nacisku na opinię publiczną bardzo nas jednak zabolały. Postanowienia kontraktu zostały złamane - ujawniono tajemnicę handlową, jaką objęte są szczegóły kontraktu. Jesteśmy zdegustowani tym, co się wydarzyło i zmuszeni wyciągnąć konsekwencje, do czego mamy prawo. Zresztą mobilizuje nas do tego środowisko żużlowe.

Prezes uważa, że pisząc list do prezydenta i upubliczniając "problem", Sajfutdinow działał na swoją niekorzyść. - Mieliśmy w związku z tym trudne rozmowy z prezydentem miasta i radnymi - wyjaśnia Mizgalski. - Staramy się o jak największe dofinansowanie z miejskiego budżetu, a takie działania utrudniają nam zadanie. Dla radnego Zająca wysokość kontraktu Sajfutdinowa była argumentem za tym, aby nie podwyższać, a ograniczyć środki na promocję miasta przez sport.

Konflikt pomiędzy Włókniarzem a Sajfutdinowem i jego teamem jest faktem, ale prezes zapewnia, że Rosjanin dostanie zgodę na wypożyczenie do innego klubu. - W aneksie do kontraktu zobowiązaliśmy się, że taką zgodę wyrazimy i z tego punktu się wywiążemy. Możemy to zrobić choćby dzień przed rozpoczęciem rozgrywek - wyjaśnia prezes Mizgalski. - Bardzo ważne, abyśmy do chwili rozstania wyjaśnili wszystkie sprawy i doszli do porozumienia.