Marian Maślanka wraca do żużla w roli komentatora. I mówi: Włókniarz podjął ryzykowną grę

Były wieloletni prezes częstochowskiego Włókniarza będzie ekspertem sportowefakty.pl. W obszernym wywiadzie dla portalu mówi m.in. o konflikcie Włókniarza z Emilem Sajfutdinowem i ryzykownych decyzjach klubu.

Na najpopularniejszego sportowca głosuj TUTAJ



Pytany o to, że Włókniarz zakontraktował Petera Kildemanda, na dokładkę przyszedł Grzegorz Walasek, a wszystko wydarzyło się w sytuacji, kiedy nie został jeszcze rozliczony Emil Sajfutdinow, Maślanka odpowiada tak: - Na pewno to nie tak powinno wyglądać. Kolejność powinna być raczej taka, że najpierw spłacamy, a później coś budujemy. Myślę, że Emil Sajfutdinow zostanie spłacony przez częstochowski klub. To nie powinno w ogóle podlegać dyskusji. W przypadku Włókniarza pojawił się problem obrania strategii. Można było podejść do tego tak, że w tym roku przejeżdżamy rozgrywki. To mogło się jednak wiązać ze spadkiem zainteresowania ze strony kibiców. W Częstochowie kibice chcą chodzić na żużel. Zbudowanie składu słabszego, który nie będzie bić się o play-offy i tworzyć emocjonujących widowisk, mogłoby spowodować, że problemy finansowe się pogłębią. Sam byłem w sytuacji, że nie było sponsorów, pieniędzy i trzeba było podjąć decyzję, że jedziemy o utrzymanie. Cel jednak był. To jest bardzo ważne, bo zawsze trzeba jechać o jakąś stawkę. Tylko wtedy żużel ma sens. Ludzie przychodzili, emocje były, działo się dużo, ale to wystarczyło tylko do tego, żeby się utrzymać.

Cały wywiad na sportowefakty.pl