Ile pieniędzy miasto da Włókniarzowi?

Blisko milion złotych otrzyma w 2014 roku z miejskiej kasy częstochowski Włókniarz. 850 tys. z puli na promocję miasta przez sport trafi na konto spółki, a najprawdopodobniej 100 tys. na szkolenie dzieci i młodzieży do stowarzyszenia.
Pieniądze na promocję miasta poprzez sport (1,7 mln zł) podzielone zostaną na dwa kluby - siatkarski AZS i żużlowy Włókniarz. Wygląda na to, że tak jak przed rokiem podzielone zostaną po równo. Przetarg ma zostać ogłoszony lada moment. - Zależy nam na tym, aby te środki trafiły do nas jak najszybciej, najlepiej jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywek - mówi prezes klubu Paweł Mizgalski. - A jak będzie, być może dowiemy się w środę podczas konferencji prasowej, jaką mamy w klubie.

Za 850 tys. Włókniarz będzie promował miasto walcząc w ekstralidze, ale wygląda na to, że nie tylko. Niewykluczone, że do umowy wpisane zostaną również imprezy międzynarodowe, które klub zamierza zorganizować w 2014. Mowa o Grand Prix Challenge (te zawody odbędą się na pewno), Speedway European Championships (tutaj Włókniarz prowadzi jeszcze rozmowy z firmą posiadającą prawa do cyklu) oraz Puchar Prezydenta Częstochowy. - Koszty organizacji tych imprez to w sumie 450 tys. zł, dlatego liczymy, że miasto weźmie to pod uwagę i sprawiedliwie podzieli środki - dodaje prezes Mizgalski.

Stowarzyszenie CKM Włókniarz tradycyjnie otrzymało dotację na szkolenie dzieci i młodzieży, ale znacznie niższą niż oczekiwało. Jest jednak duża szansa, że kwota 30 tys. zostanie znacznie powiększona. Miasto i klub mają o tym poinformować podczas środowej konferencji prasowej.

- Zaraz po tym, jak rozdysponowano pieniądze na szkolenie dzieci i młodzieży, spotkałem się z naczelnikiem Wiernym i przekazałem, że z 30-tysięczną dotacją nie jesteśmy w stanie nic zrobić. Ubiegły sezon przetrwaliśmy dzięki sprzedaży Borowicza, a teraz na dodatkowe pieniądze nie mamy szans - tłumaczy prezes stowarzyszenia Michał Świącik. - Inne kluby otrzymują środki na tzw. obsługę obiektu, które trafiają do MOSiR-u. U nas MOSiR-u nie ma, ale my też ponosimy koszty związane z przygotowaniem toru, organizacji treningów i wiele innych. Miasto to zrozumiało i nasza dotacja powinna wrócić do poziomu sprzed lat.