Sport.pl

Były wielkie nadzieje, a skończyło się porażką. Unibax lepszy od Włókniarza

Włókniarz miał wygrać z Unibaksem, zrewanżować się za ubiegłoroczną porażkę w półfinale play-off i potwierdzić, że sportowo jest w ekstralidze poważną siłą. Rozczarował, przegrał 43:47.
Wypełniony przez 15 tysięcy kibiców stadion kipiał emocjami już kilkadziesiąt minut przed meczem. Goście pierwszą porcję gwizdów dostali już podczas próby toru, drugą na prezentacji, ale co ciekawe na trybunach nie brakowało takich, którzy brawami przywitali Emila Sajfutdinowa. Rosjanin zimą odszedł z Włókniarza w atmosferze skandalu, a kibiców poirytowało to, że wybrał Unibax, najbardziej nielubianą przez częstochowskich kibiców drużynę w ekstralidze.

Po skandalu związanym z ubiegłorocznym finałem torunianom gwiżdże się wszędzie, ale trzeba przyznać, że za występ w Częstochowie zasłużyli na brawa. Pokazali, że tworzą solidną, potrafiącą walczyć drużynę. Tomasz Gollob to już co prawda nie ten sam zawodnik co przed kilku laty, a Chrisowi Holderowi daleko do mistrzowskiej formy, ale wspierana przez młodziutkiego Pawła Przedpełskiego trójka: Darcy Ward, Adrian Miedziński, Emil Sajfutdinow, potrafiła ich zastąpić.

Włókniarz doznał drugiej porażki w sezonie, która najbardziej obciąża konto Grzegorza Walaska i Michaela Jepsena Jensena. Obaj wywalczyli ledwie trzy punkty. Dla porównania młody Artur Czaja zdobył ich 10, a na dodatek dwa bonusy. Ale trójka Czaja,Grigorij Łaguta, Peter Kildemand to było za mało, aby odebrać punkty Unibaksowi. Goście odnieśli czwarte zwycięstwo w sezonie i odrobili już wszystkie ujemne punkty. Włókniarz pozostał z 4 punktami na koncie. Wciąż jest na piątym miejscu w tabeli, ale w perspektywie walki o play-offy druga porażka na swoim torze może się okazać stratą nie do odrobienia.

Mecz rozpoczął się od wykluczenia Walaska za dotknięcie taśmy. Zastąpił go Czaja, który świetnie wystartował i wspólnie z Holtą znalazł się na czele stawki. Niestety, z wyniku 5:1 szybko zrobiło się 2:4, a remis Czaja uratował rzutem na taśmę, wyprzedzając po ładnej akcji przy krawężniku Holdera.

Drugi bieg przyniósł upadek Przedpełskiego i długą przerwę. Powód? Sędzia nie mógł się doczekać na powtórkę zdarzenia i zadecydować, czy winnym upadku torunianina był Rafał Malczewski. Gdy się doczekał, uznał, że junior Włókniarza tylnym kołem motocykla podciął rywalowi nogę i zarządził powtórkę w trzyosobowym składzie. W niej Czaja przegrał start, ale potem w pięknym stylu pokonał Przepełskiego i znowu zapewnił Włókniarzowi remis.

Remisu nie było w trzecim pojedynku, kiedy Grigorij Łaguta i Michael Jepsen Jensen niespodziewanie gładko przegrali z Adrianem Miedzińskim i Tomaszem Gollobem. Porażka rosyjsko-duńskiej pary zaskoczyła częstochowskich kibiców równie mocno jak wygrana Czai z Sajfutdinowem na zakończenie pierwszej serii. Jako że Peter Kildemand uporał się wówczas z Oskarem Fajferem, Włókniarz odrobił dwa z czterech punktów starty.

Druga seria przyniosła kolejną dawkę emocji (upadek Tomasza Golloba, zapierające dech w piersiach akcje Kildemanda), ale niestety tylko dwa indywidualne zwycięstwa włókniarzy. Dwa biegi udało się dzięki nim zremisować, ale porażka Walaska i Holty z Przedpełskim i Sajfutdinowem oznaczała powrót do... 6-punktowej starty. Biało-zieloni mogli ją w całości odrobić, ale w kolejnych trzech biegach, jadąc na wysokich pozycjach, nie ustrzegli się błędów. Tak było w przypadku Holty (oddał prowadzenie Miedzińskiemu) i Jensena (w dziecinny sposób stracił drugą pozycję na rzecz Sajfutdinowa). Po dziesięciu biegach goście prowadzili więc 32:28, a na stadionie jakby ubyło optymistów. Kibice ucichli i w napięciu czekali na to, co wydarzy się w kolejnych gonitwach. O optymizm było trudno, bo wśród włókniarzy brakowało zawodnika, który porwałby drużynę do walki. Łaguta lepsze wyścigu przeplatał gorszymi, podobnie Kildemand, a Holta, Walasek i Jensen spisywali się znacznie poniżej oczekiwań. Kolejne biegi potwierdziły, niestety, słabość częstochowian. W 11. pokonać udało się jedynie słabiutkiego Golloba, a 12., praktycznie rozstrzygający losy meczu, zakończył się przegraną 1:5. Torunianie przed biegami nominowanymi prowadzili 43:35 i zwycięstwo mieli w kieszeni. Włókniarze walczyli do końca, bieg 14. wygrali podwójnie, ale ostatni zakończył się remisem i z zasłużonego sukcesu cieszyli się goście.

Bieg po biegu:

I. 67,03 Ward, Holta, Czaja, Holder 3:3

II. 66,21 Czaja, Fajfer, Przepełski, Malczewski (w) 3:3/6:6

III. 66,48 Miedziński, Gollob, Łaguta, Jensen 1:5/7:11

IV. 66,21 Czaja, Sajfutdinow, Kildemand, Fajfer 4:2/11:13

V. 65,91 Łaguta, Ward, Holder, Jensen 3:3/14:16

VI. 65,66 Kildemand, Miedziński, Gollob, Malczewski 3:3/17:19

VII. 65,37 Przedpełski, Sajfutdinow, Walasek, Holta 1:5/18:24

VIII. 65.21 Ward, Kildemand, Czaja, Holder (d) 3:3/21:27

IX. 65,37 Miedziński, Łaguta, Holta, Gollob 3:3/24:30

X. 65,61 Łaguta, Sajfutdinow, Jensen, Fajfer 4:2/28:32

XI. 65,00 Ward, Holta, Kildemand, Gollob 3:3/31:35

XII. 65,57 Przedpełski, Holder, Jensen, Maczewski 1:5/32:40

XIII. 65,13 Łaguta, Miedziński, Sajfutdinow, Walasek 3:3/35:43

XIV. 65,82 Kildemand, Czaja, Sajfutdinow, Przedpełski 5:1/40:44

XV. 65,20 Ward, Łaguta, Kildemand, Miedziński 3:3/43:47

Zdobyte punkty

KantorOnline Włókniarz Częstochowa 43

Unibax Toruń 47

Włókniarz:

Grzegorz Walasek 1 (t, 1, d)

Rune Holta 5 (2, 0, 1, 2)

Michael Jepsen Jensen 2 (0, 0, 1, 1)

Grigorij Łaguta 14 (1, 3, 2, 3, 3, 2)

Peter Kildemand 11 (1, 3, 2, 1, 3, 1)

Rafał Malczewski 0 (w, 0, 0)

Artur Czaja 10 (1, 3, 3, 1, 2)

Unibax:

Chris Holder 3 (0, 1, d, 2)

Darcy Ward 14 (3, 2, 3, 3, 3)

Tomasz Gollob 3 (2, 1, 0, 0)

Adrian Miedziński 10 (3, 2, 3, 2, 0)

Emil Sajfutdinow 8 (2, 2, 2, 1, 1)

Paweł Przedpełski 7 (1, 3, 3, 0)

Oskar Fajfer 2 (2, 0, 0)

Więcej o:
Komentarze (6)
Były wielkie nadzieje, a skończyło się porażką. Unibax lepszy od Włókniarza
Zaloguj się
  • puczek21

    Oceniono 18 razy 18

    Mam pytanie do "menadżera" i "trenera" Włókniarza: dlaczego w 12 biegu, który okazał się kluczowy, nie zastosowano rezerwy zwykłej Czaja za Jensena? Czaja wygrywał każdy start i był w stanie zrobić to jeszcze raz, a Jensen widać było, że jeździ fatalnie! Dlaczego Czaja nie pojechał 6 razy!!!

  • tamdolicha

    Oceniono 19 razy 15

    Tego sie nawet komentowac nie chce...

  • jocka

    Oceniono 13 razy 11

    Dlaczego Włókniarz nie chciał wczoraj wygrać z Toruniem ???? :
    1. "Lider" Włókniarza (cały 1 punkt w meczu: t,1,d)przygotowywał się do meczu "popychając" pierdoły z menadżerem Unibaxu. W myśl nałożonej kary na Kryjoma, nie może on przebywać w parku maszyn podczas zawodów. Więc gdzie był Walasek??
    2. Co chowa pod kombinezon ??? ..
    3. Dlaczego w 13 biegu nie pojechał najlepszy Czaja z rezerwy za Walaska chociaż mógł.. ( najczęściej Czaja z Łaguta przywożą 5:1 , Łaguta z Walaskiem przywieźli 3:3 z czego Walsek nie dokończył biegu.. defekt..)
    .. żużlowy poker... :((((

    Pytanie KTO SPRZEDAŁ MECZ ??? Włókniarz czy poszczególne osoby ???

    Dziękujemy za taki speedway !!!

  • Mieczyk Gorcz

    Oceniono 10 razy 6

    Złotówy znowu nie jeżdzili ? wywalić na zbity pysk .Chcę naszych młodych .

  • jolene.lax

    Oceniono 10 razy 2

    mecz sprzedany, żeby uratowac dupę toruniowi, ot rozwiązanie zagadki ciulowej jazdy włokniarza, bo skąd niby wzięły się pieniądze na zawodników ?

  • weintraub

    Oceniono 1 raz 1

    Po prostu jesteście słabi i nawet nie trzeba nikogo przekupywać żeby z wami wygrać. Nawet to,że kaleczył Holder i Gollob nie pomogło.
    A teraz możecie snuć teorie spiskowe zamiast przyznać, że jesteście cienkie bolki. Holty nie ma w składzie na Gorzów i w zapasie dwie regulaminowe zmiany - czyli Jensen i Walasek oszczędzą na dojeździe do Gorzowa a Holta poprzebywa z rodziną. Żenada.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX