Radna sejmiku śląskiego staje w obronie Włókniarza

W ostatnich dniach zaczęło się głośno mówić o tym, że Stowarzyszenie CKM Włókniarz miałoby przejąć długi wyrzuconej z ekstraligi spółki. Władze klubu twierdzą stanowczo, że nie zapłacą ani złotówki, a gdyby na to naciskano, drużyna w II lidze nie wystartuje.
Radna Sejmiku Województwa Śląskiego Marta Salwierak nie wyobraża sobie takiego scenariusza. Niepokojąc się o losy Włókniarza, napisała list do Piotra Szymańskiego, szefa Głównej Komisji Sportu Żużlowego. - Jestem częstochowianką, kibicem Włókniarza i chodzę na żużel, dlatego przyszłość klubu nie jest mi obojętna - mówi dla czestochowa.sport.pla radna Salwierak. - Z przerażeniem czytam te wszystkie informacje i postanowiłam w związku z tym wstawić się za Włókniarzem. Liczę, że nasze wspólne działania pomogą ludziom ze stowarzyszenia, którzy podjęli się próby ratowania klubu. Klubu, który jest jedną z naszych największych marek.

List

Szanowny Pan

Piotr Szymański

Prezes Głównej Komisji Sportu Żużlowego

- Mając na celu troskę o stan częstochowskiego sportu żużlowego, chciałabym wyrazić zaniepokojenie napływającymi doniesieniami medialnymi w ostatnich dniach.

Stanowisko przedstawiane w prasie, które zobowiązuje Stowarzyszenie CKM Włókniarz do uregulowania należności spółki, która jest odrębnym podmiotem, wydaje się zupełnie niezrozumiałe.

Obserwując doniesienia medialne oraz sygnały płynące od kibiców i mieszkańców Częstochowy, jestem zaniepokojona i proszę o wsparcie dla działań mających na celu utrzymanie pięknej tradycji żużlowej w Częstochowie.

Częstochowa wśród wymienianych trzech klubów z trudnościami jest jedynym miastem, gdzie funkcjonowały niezależnie od siebie finansowo i organizacyjnie dwa kluby, czyli spółka i stowarzyszenie. Proszę zwrócić uwagę na historię obydwu podmiotów. CKM Włókniarz SA od 2006 roku jest to spółka prawa handlowego, odrębny podmiot z osobnym zarządem. Natomiast Stowarzyszenie CKM Włókniarz istnieje od 1946 roku i szkoli młodych adeptów sportu żużlowego oraz uczestników rozgrywek juniorskich. Warto dodać, iż

stowarzyszanie płaciło spółce czynsz oraz opłatę za użytkowanie obiektu. Stadion był najpierw zarządzany przez miasto, potem oddany w formie dzierżawy do spółki. Dziś ze względu na to, że spółka nie prowadzi drużyny żużlowej, stadion formalnie trafił do miasta.

Trudno sobie wyobrazić, iż kilkadziesiąt lat tradycji zostałoby wymazane, nie dając szansy stowarzyszeniu poprowadzenia drużyny częstochowskiej. Kilkanaście tysięcy kibiców na każdym meczu w Częstochowie pokazuje, jak wielką wartością jest czarny sport.

Pokładam nadzieję, iż Stowarzyszenie dostanie szansę prowadzenia drużyny i wspaniała tradycja żużla w naszym mieście zostanie utrzymana.

Z wyrazami szacunku,

Marta Salwierak

Radna Sejmiku Województwa Śląskiego

Więcej o: