Sport.pl

Włókniarz na najtrudniejszym wirażu w historii [KOMENTARZ]

Wykluczając Włókniarza z II ligi, Polski Związek Motorowy ukarał wszystkich, tylko nie tych, którzy są winni całego zamieszania. A to przecież ludzie ze spółki, a nie ze stowarzyszenia, a tym bardziej nie tysiące kibiców biało-zielonych stoją za kilkumilionowymi długami, jakie narosły w ostatnich trzech latach.
Obawiając się procesów ze strony czekających na pieniądze zawodników, żużlowe władze postanowiły przerzucić odpowiedzialność za długi na tych, którzy próbowali odbudować to, co zostało zniszczone. Odmawiając II-ligowej licencji stowarzyszeniu, przekreśliły starania prezesa Michała Świącika i wspierających go osób. Ukarały też tych, którzy mieli startować w nowej drużynie. Bo można wątpić, że żużlowcy krótko przed startem nowego sezonu znajdą sobie nowe kluby i będą mogli kontynuować kariery. Wykluczając Włókniarza i gdańskie Wybrzeże, PZMot. uderzył w cały polski żużel, który dzisiaj stracił dwie drużyny (w II lidze zostały tylko cztery!), a prawdopodobne, że w niedalekiej perspektywie straci dwa kluby. Trudno bowiem powiedzieć, jaka będzie przyszłość Włókniarza i Wybrzeża. Czy okradzeni z entuzjazmu i pasji ludzie będą chcieli jeszcze raz zaczynać od zera. We Włókniarzu deklarują, że tak, twierdzą, że nie pozwolą żużlowi umrzeć. - Mamy deklaracje władz miasta, naszych lokalnych polityków i parlamentarzystów - mówi prezes Michał Świącik. Jeżeli tak, to trzeba mieć nadzieję, że nie są to deklaracje puste. Że za deklaracjami pójdą czyny, tak jak to było choćby w Kielcach, gdy ratowano symbol miasta - piłkarską Koronę. Tam akcja ratunkowa się udała. Po aferze korupcyjnej miasto przejęło klub za złotówkę, udało się znaleźć nowe źródła finansowania, a drużyna raz z mniejszym, a raz z większym powodzeniem wciąż gra w ekstraklasie. Równie ważne jak uratowanie klubu było ocalenie stadionu, który najpewniej popadłby w ruinę. A bez Włókniarza czeka to Arenę Częstochowa.

Trudno w to uwierzyć! Jak łatwo zniszczyć klub, ludzi, marzenia... Ciężko znaleźć słowa. .. Skandal! - napisał na naszym forum internetowym slawek1946. Ten jeden komentarz mówi wszystko o tym, czym dla częstochowskich kibiców jest Włókniarz. Ludzie ze spółki zniszczyli to w zastraszającym tempie, a władze polskiego żużla ukarały za błędy wszystkich, tylko nie winnych. Trudno przewidzieć, jak zachowa się teraz spółka, ale tak naprawdę decyzja związku rozwiązała jej ręce: dzisiaj może ogłosić upadłość likwidacyjną, a tym sposobem na lodzie zostaną wszyscy.

Jest jeszcze jedno. Po co ludzie ze związku dali nadzieję, przyznając w grudniu Włókniarzowi licencję warunkową? Dobrze wiedzieli przecież, że spółka jest w stanie upadłości, a takie postępowanie to długotrwały proces. Ich postawa to czysta hipokryzja.

Więcej o: