Kiedy we Włókniarzu jeździli wyłącznie wychowankowie? Bardzo, bardzo dawno

W najbliższych dniach powinna zapaść decyzja, czy Włókniarz zostanie dopuszczony do II ligi. Jeśli żużlowe władze przystaną na propozycję klubu, po raz pierwszy od 25 lat Włókniarz wystawi w ligowym meczu drużynę złożoną wyłącznie z wychowanków.
Kilka dni temu prezes stowarzyszenia Michał Świącik przedstawił na łamach czestochowa.sport.pla propozycję dla Polskiego Związku Motorowego mającą na celu uratowanie ligowego żużla w Częstochowie: - Możemy rozpocząć rozgrywki, mając minus 6 punktów na koncie, zrezygnować z prawa awansu i wystawić drużynę złożoną wyłącznie z wychowanków - mówił Świącik.

Szczególnie interesujący wydaje się pomysł startu w rozgrywkach zespołu złożonego z samych wychowanków. Po raz ostatni z taką sytuacją mieliśmy bowiem do czynienia ćwierć wieku temu!

Kibice zdążyli przyzwyczaić się do tego, że składy zespołów zmieniają się praktycznie co roku. Ponadto polska liga utrzymuje praktycznie cały żużlowy światek, przez co w jej składach znajduje się plejada zagranicznych żużlowców. Podobnie było w ostatnich latach we Włókniarzu Częstochowa. Jeszcze w ubiegłym sezonie w biało-zielonych barwach jeździło trzech obcokrajowców - Peter Kildemand, Grigorij Łaguta, Michael Jepsen Jensen i Norweg z polskim paszportem Rune Holta. W składzie pojawiali się także zawodnicy pochodzący z Zielonej Góry (Grzegorz Walasek) oraz Gniezna (Mirosław Jabłoński).

Oczywiście wolny rynek nie nastał w polskim żużlu w jednej chwili. Był to dość długotrwały proces, który rozpoczął się w ostatniej dekadzie XX wieku. Jeszcze na początku lat 90. skład Włókniarza składał się z wychowanków, których wspierał jeden zawodnik z innego miasta i obcokrajowiec (Bobby Ott, Petr Vandirek czy Jan Holub).

Po raz ostatni częstochowianie wystawili skład złożony z samych wychowanków 23 września 1990 roku w meczu XVIII rundy II ligi z Kolejarzem Opole. Barw Włókniarza bronili wówczas Dariusz Bieda, Andrzej Puczyński, Józef Kafel, Dariusz Huras, Sławomir Drabik, Robert Kaczmarek, Dariusz Rachwalik oraz Robert Przygódzki. Częstochowianie zwyciężyli 49:41, a najlepszy na torze był Sławomir Drabik, który zdobył 14 punktów. Dwucyfrową zdobycz zapisał także na swoim koncie Józef Kafel (10 punktów). Warto również wspomnieć, że w meczu tym swój jedyny ligowy punkt zdobył Robert Kaczmarek, który po tym sezonie nie pojawił się już na torze.

Co ciekawe, w ubiegłym sezonie częstochowianie wystartowali w meczu ligowym, posiadając w siedmioosobowym składzie aż pięciu wychowanków, przy czym w miejsce Grzegorza Walaska stosowano zastępstwo zawodnika. Mowa oczywiście o niechlubnej porażce z XIII rundy rozgrywek, gdy w Zielonej Górze gospodarze rozgromili Włókniarza 69:21.

Więcej o: