To już pewne. II liga jednak bez żużlowców Włókniarza

W piątek 20 marca potwierdziło się to, co wydawało się pewne od kilku tygodni. W żużlowej II lidze wystartuje pięć zespołów, ale nie będzie wśród nich Włókniarza Częstochowa.
Przypomnijmy, że w związku z kilkumilionowymi długami jesienią 2014 roku Włókniarz SA został wyrzucony z ekstraligi. Drużynę w II lidze chciało wystawić Stowarzyszenie CKM Włókniarz i w grudniu żużlowe władze przyznały mu licencję warunkową. Pod presją zawodników (grozili związkowi procesami) została cofnięta, ale krótko po tym pojawiły się informacje, że o ile stowarzyszenie porozumie się z krajowymi zawodnikami, proces licencyjny może zostać wznowiony. Do porozumienia nie doszło, ale prezes klubu nie chciał się poddać w swoich staraniach. Przekonywał, że największą karą dla częstochowskiego Włókniarza i generalnie żużla może być degradacja do II ligi, a każda kolejna godzi w interes zarówno klubu, jak i całej dyscypliny. Zaproponował samoukaranie: Włókniarz miałby rozpocząć rozgrywki, mając minus 6 punktów na koncie, zrezygnować z prawa awansu i wystawić w II lidze drużynę złożoną wyłącznie z wychowanków. I to jednak nie przekonało żużlowych działaczy. W piątek Główna Komisja Sportu Żużlowego podała składy lig na sezon 2015. W II lidze wystartuje pięć zespołów, ale Włókniarza wśród nich nie ma.

- Mogliśmy się spodziewać takiej decyzji - mówi prezes Stowarzyszenia CKM Włókniarz Michał Świącik. - W zamian zorganizujemy memoriał, imprezy młodzieżowe i we współpracy z miastem turnieje towarzyskie.

Dla wielu kibiców brak drużyny Włókniarza w II lidze to również powód do obaw o dalszą przyszłość klubu. Nie brakuje jednak głosów, że najbliższy rok pomoże w oczyszczeniu atmosfery. Tak sądzi m.in. były żużlowiec "Lwów", a obecnie trener kadry Marek Cieślak.

- Rok to nie wyrok - przekonuje Marek Cieślak. - Wiadomo, że do obecnej sytuacji nie powinno dojść, ale trzeba zacisnąć zęby i przecierpieć ten sezon, który może okazać się dla Włókniarza zbawienny.

Częstochowscy żużlowcy póki co nie odbyli jeszcze nawet jednego treningu. I nie odbędą dopóki tor na stadionie przy ul. Olsztyńskiej nie będzie miał licencji. A dostanie ją wówczas, gdy zostanie zainstalowana zabezpieczająca zawodników przed poważnymi kontuzjami dmuchana banda. Klub jej nie posiada, ale miasto zadeklarowało pomoc w zakupie. Była o tym mowa m.in. podczas ostatniej, burzliwej sesji rady miasta, na której radni spierali się o to, czy i jak wesprzeć Włókniarza.